Dlaczego Supergosia?

To proste. Ja po prostu lubię siebie! Ty również?

To oczywiście nie znaczy, że uważam, że jestem idealna pod każdym względem i bezkrytycznie podchodzę do własnej osoby.
Nie! Nic z tych rzeczy. 

Ja po prostu akceptuję wszystkie swoje niedoskonałości. Ktoś powie, że co za problem lubić siebie z takim wyglądem.
No może i tak...

A skąd u mnie taki wygląd?

Pewnie od razu pomyślisz, że od paru lat katuję się zdrową dietą i kilkoma treningami w tygodniu.
A to, że tak wyglądam to efekt masy wyrzeczeń i ogromnie ciężkiej pracy.

Czyżby?

A co jeżeli powiem, że mój wygląd to tylko efekt uboczny” mojej miłości do samej siebie?

Co, jeżeli sposób w jaki jem wynika z tego, że chcę dać każdego dnia swojemu organizmowi jak najwięcej dobrych rzeczy, bo kocham swoje ciało i chcę je jak najlepiej odżywić?

Co, jeżeli te ciężkie treningi, to jest to co kocham i wiem, że wspaniale wpływają na moje zdrowie i wygląd, a ja przecież chcę dla siebie tego, co najlepsze, bo kocham siebie?

Sposób myślenia

W tym wszystkim chodzi po prostu o sposób myślenia o samym sobie. Od tego wszystko się zaczyna i do tego sprowadza.

Jeżeli nie lubisz siebie, to będziesz ze sobą zaciekle walczyć, jak z najgorszym wrogiem. Będziesz odmawiać sobie jedzenia i godzinami katować ćwiczeniami w nadziei, że w końcu będziesz mogła spojrzeć w lutro bez obrzydzenia i przestać myśleć o sobie źle, bo schudniesz.

A jaki jest tego najczęściej efekt? Zniechęcenie i frustracja, bo znowu nie dałaś rady wytrzymać na głodowej diecie i ćwiczyć 3 godzin dziennie.

O mechanizmach które kierują nami w kwestii dbania o naszą sylwetkę i o tym jak można pracować nad swoim nastawieniem do samej siebie możecie poczytać świetnym w artykule psychodietetyczki Barbary Janysek „Wygladam jak gruba świnia”.

Serdecznie polecam!

Małgorzata Otto
Trener Personalny